O brutalne zamordowanie Rhiannon Whyte oskarżono obywatela Sudanu, Denga Chola Majeka. Ten samotny imigrant o ciemnej karnacji przez wiele godzin groźnie wpatrywał się w białą pracownicę. Personel miał wrażenie, że knuje coś strasznego. Przy wyjściu z hotelu Majek popchnął Whyte ramieniem, co wywołało jej oburzenie. Whyte nosiła przy sobie alarm antygwałtowy i gaz pieprzowy z obawy przed nim. Poprzedni ubiegający się o azyl obrażał Whyte, nazywając ją suką i rzucając w nią ciastkami. Inny imigrant doprowadził Whyte do łez dzień przed morderstwem. Majek śledził zakapturzoną Whyte od hotelu do opustoszałego peronu kolejowego. Przyjaciel usłyszał trzy przerażające krzyki agonii podczas rozmowy telefonicznej, zanim połączenie zostało przerwane. Majek wielokrotnie dźgał Whyte śrubokrętem o godz. 23:13. Whyte została znaleziona wykrwawiająca się 11 minut później i zmarła trzy dni później. Majek spokojnie wrócił do hotelu, kupując po drodze alkohol. Widziano Majeka tańczącego i śmiejącego się podekscytowanego po ataku. Hotel zamienił się w miejsce zakwaterowania dla osób ubiegających się o azyl, skąd pochodziły ataki. Personel powiadomił ochronę o przerażających, szeroko otwartych oczach Majeka. Whyte żartowała, że użyje gazu pieprzowego na gapiącego się migranta z Sudanu.
Komentarze
Napisz pierwszy komentarz!