Frakcje sunnickie podlegające nowemu rządowi Syrii dokonały masakry 1479 alawitów w ramach aktów zemsty w 40 miejscowościach nadmorskich.
Przejdź na stronę źródła

Agencja Reuters potwierdziła śmierć 1479 alawitów, w tym kobiet, dzieci i osób starszych, z rąk sunnickich milicji powiązanych z przywódcami w Damaszku. Bojownicy z byłej jednostki 400 HTS, Brygady Othmana oraz Służby Bezpieczeństwa Ogólnego zabili prawie 900 alawitów w 10 lokalizacjach. W rzeziach brały udział Brygada Sułtana Sulejmana Szaha, dywizja Hamza oraz Jaysh al-Islam, pomimo sankcji nałożonych za popełnione zbrodnie. Napastnicy okaleczali ciała, wycinając serca, wydłubując oczy i zmuszając mężczyzn do wycia jak psy. Całe rodziny zostały wymordowane – w jednej dzielnicy wśród 253 ofiar śmiertelnych było 45 kobiet, a w innej wiosce wśród 30 ofiar było 10 dzieci. Powstanie zwolenników Assada spowodowało śmierć 200 żołnierzy sił rządowych, co skłoniło władze do wydania rozkazu zniszczenia „fuloul”, co interpretowano jako wszystkich alawitów. Bojownicy skandowali „zabijcie alawitów” i pozostawiali graffiti typu „przechodzili tędy sunnici. Przybyliśmy, by przelać waszą krew”. Łańcuch dowodzenia przebiegał przez czat Telegram Ministerstwa Obrony, prowadzony przez rzecznika Abdela-Ghaniego, koordynującego masakry. Rząd awansował dowódców masakr, takich jak przywódca Jednostki 400, na generała nadzorującego wybrzeże. Wioski alawitów opustoszały, a mieszkańcy uciekali do rosyjskiej bazy w obawie przed trwającymi zabójstwami. W maju i czerwcu zastrzelono kolejnych dwudziestu alawitów, nie wnosząc żadnych zarzutów. Sąsiedzi sunnici czasami chronili alawitów przed bojownikami rządowymi. Jedna wioska została całkowicie zastąpiona przez sunnitów po całkowitym wysiedleniu. Napastnicy przed zabiciem pytali najpierw: „Jesteś sunnitą czy alawitą?”. Wielu alawickim ofiarom nie wydano aktów zgonu. Rząd przyznaje się do 350 ofiar śmiertelnych w Tartusie, ale twierdzi, że nie było ataków na tle religijnym.

Arabowie Przestępczość Polityka Religia Przemoc

Komentarze

Napisz pierwszy komentarz!

Dołącz do dyskusji

Proszę potwierdzić, że nie jesteś robotem.