W obliczu spadających zarobków agencje rekrutują kierowców z odległych krajów, nie stawiając im żadnych wymagań. Zajmują się one formalnościami i finansują wynajem samochodów dla imigrantów. Cudzoziemcy przyjeżdżają bez znajomości języka polskiego i przepisów ruchu drogowego. Pośrednicy pobierają od nich wyższe opłaty i bezzwrotne kaucje. Imigranci muszą zarabiać ponad 2 tys. zł brutto tygodniowo, aby pokryć koszty samochodu, podatków, paliwa i prowizji agencji. Wymaga to ponad 30 godzin wyczerpującej pracy tygodniowo. Wielu zdaje sobie sprawę z oszustwa po kilku tygodniach, w obliczu wysokich kosztów życia w Polsce. Niektórzy uczą się polskiego lub harują 70-80 godzin tygodniowo. Inni uciekają z Polski lub dołączają do gangów zajmujących się rabunkami i przestępczością. Wymagana jest natychmiastowa znajomość języka polskiego dla kierowców. Policja musi kontrolować Ubery i karać wyzyskujących pośredników. Praca ta służy jako punkt wejścia dla osób z odległych krajów. Wszyscy cierpią z powodu uszkodzonych samochodów, złej obsługi, zagrożeń na drogach po 12-godzinnych zmianach, rosnących kosztów ubezpieczenia i braku szacunku dla kierowców. Nadmierna podaż takich oszukańczych wynajmujących tylko pogarsza sytuację.
Komentarze
Napisz pierwszy komentarz!