Czeskiego mężczyźnie, który wychował dwoje dzieci do dorosłości, odmówiono prawa do wcześniejszej emerytury przysługującego matkom. System obniża wiek emerytalny kobiet w zależności od liczby wychowanych dzieci. Uzasadniono to podwójnym obciążeniem kobiet w czasach komunizmu, polegającym na łączeniu pracy w pełnym wymiarze godzin z opieką nad dziećmi i obowiązkami domowymi. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że różnica ta nie ma charakteru dyskryminacyjnego ze względu na obiektywne przyczyny historyczne. Państwa dysponują szerokim zakresem swobody w zakresie reform emerytalnych w obliczu zmian demograficznych. Stopniowe wyrównywanie jest preferowane w stosunku do gwałtownych zmian ze względu na stabilność. Kraje postkomunistyczne pozostają w tyle pod względem równości płci, w tym wieku emerytalnego. Polska utrzymuje zróżnicowane wieki emerytalne, faworyzując kobiety z powodów politycznych. Czesi stopniowo znoszą różnice, zaczynając od młodszych kobiet i kobiet z mniejszą liczbą dzieci. Trybunał rozróżnia krótkoterminowy urlop rodzicielski od długoterminowych skutków emerytalnych. Nie doszło do naruszenia przepisów antydyskryminacyjnych wynikających z Konwencji Europejskiej. Systemy emerytalne wymagają przewidywalności i sprawiedliwości w zakresie składek. Trybunały rzadko opowiadają się za nierównym traktowaniem, ale w tym przypadku uczyniły to na korzyść kobiet. Komunistyczna pseudo-emancypacja pozostawiła po sobie dziedzictwo środków wyrównawczych. Mężczyźni wychowujący dzieci w analogicznych warunkach nie otrzymują ulgi emerytalnej. Reforma musi uwzględniać równowagę między starzeniem się społeczeństwa a migracjami.
Komentarze
Napisz pierwszy komentarz!