Wydajność polskiego górnictwa węglowego utknęła na poziomie z XIX wieku – pomimo wysokich wynagrodzeń na wyprodukowaną partię węgla przypada 17 pracowników.
Przejdź na stronę źródła

W polskiej spółce PGG na każdy milion ton wydobytego węgla przypada ponad 2000 pracowników. W australijskiej kopalni Narrabri, położonej na głębokości 200 m, na każdy milion ton przypada 150 pracowników. Wydajność w Polsce, wynosząca w 2024 r. 585 ton na pracownika, dorównuje wynikom z 1979 r. (547 ton) oraz z okresu przed II wojną światową (500 ton). W XIX-wiecznych polskich kopalniach osiągano rocznie 786 ton na pracownika. Ręcznie pracujący górnicy z Wałbrzycha, używając kilofów, wydobywali ponad 600 ton na pracownika rocznie. Kopalnie australijskie potrzebują 1 pracownika na 10 000 ton rocznie. Kopalnie amerykańskie potrzebują 2 pracowników na 10 000 ton. Kopalnie polskie potrzebują 17 pracowników na 10 000 ton. Polscy górnicy zarabiają 14 000 zł brutto miesięcznie, co plasuje ich na czele wszystkich sektorów. Przeciętny polski górnik zarabia netto 10 000 zł, co plasuje go w 2–3% najlepiej zarabiających na świecie. Straty górnictwa przekroczyły 11 mld zł w 2024 r., a prognozy na 2025 r. są znacznie wyższe. Połowa przychodów PGG pochodzi obecnie z dotacji państwowych. Pakt społeczny gwarantuje funkcjonowanie nierentownych kopalń do 2049 r., co kosztuje Polaków prawie 100 mld zł. Każda polska rodzina płaci rocznie ponad 600 zł na dotacje dla górnictwa. Kopalnia Bogdanka podwaja wydajność i zyski Śląska dzięki płytszym pokładom i prywatyzacji. Górnicy odrzucają pracę w fabrykach, gdzie zarabiają o 40% mniej, aby zachować wcześniejsze emerytury.

Polska i Polacy Węgiel Australia Gospodarka Emerytury

Komentarze

Napisz pierwszy komentarz!

Dołącz do dyskusji

Proszę potwierdzić, że nie jesteś robotem.